czwartek, 15 czerwca 2017

Zatkanie naczyń krwionośnych

ZATKANIE NACZYŃ KRWIONOŚNYCH - SKRZEPY


Zarówno w tętnicach, jak i w żyłach mogą zachodzić procesy, powodujące zupełne lub częściowe zwapnienie tych naczyń na krótszej lub dłuższej przestrzeni. Przyczyną tego bywają chorobowe zmiany w ściankach naczyń, zwłaszcza skutkiem zwapnienia, jak również osłabieniem serca, wywołane jego wadą, otłuszczeniem, przemęczeniem po ciężkiej chorobie i w ogóle wyczerpaniem.
Z powoli toczącej się krwi wydzielają się białe i czerwone ciałka oraz fibryna, i zbijają się w kłębki,
tworzą w końcu rodzaje czopów, skrzepów w formie  wielkości grochu, a niekiedy dłuższego słupka. Skutki tego zatkania nie dają długo na siebie czekać. Ulubionym miejscem skrzepu są dolne kończyny, zwłaszcza w następstwie żylaka, o ile w skutek operacji nie znajdzie on sobie innego miejsca.
Przebieg choroby jest następujący: noga nagle silnie nabrzmiewa, powierzchnia jej napręża się, czemu towarzyszy nieznośny ból. Wszelkie poruszenie nogą jest niemożliwe, zarówno z powodu bólu, jak i wskutek opuchnięcia, cierpienia nie daje się z pewnością przewidzieć. Przy sprzyjających warunkach odpowiednim leczeniu skrzep może stopniowo zniknąć, albo przynajmniej, straciwszy nieco na objętości, umożliwić przepływ krwi. Zdarza się, że pozostałe resztki skrzepu wapnieją, tworząc tzw. kamyk żylny (chorobie tej ulegają najczęściej żyły). Oba przypadki, tj. zwapnienie lub zmniejszenie się skrzepu należą do najszczęśliwszych. Gorzej bywa, gdy skrzep mięknie i rozpada się na części. Przebieg ten komplikuje się jeszcze, gdy do dotkniętego chorobą organu przenikną mikroby, wywołujące ciężkie zakażenie krwi. Nawet w wypadkach nie zakaźnego wyniku nie obywa się bez poważnego niebezpieczeństwa, gdy cząstki rozmiękłego czopa, prądem krwi porwane, osadzą się w innym, węższym miejscu arterii. Przebieg ten, tzw. zator, miewa groźne, niekiedy śmiertelne następstwa, gdy zagrożona część ciała zupełnie jest odcięta od dopływu krwi. W przypadkach, gdy zator dostanie się do rozgałęzienia arterii, chwilowe zatamowanie krwi ustaje, a zagrożone miejsce otrzymuje krew z drugiej strony. Jeżeli jednak oderwane cząstki czopka uwięzną w naczyniu, będącym krańcową odnogą arterii, to pozbawiony krwi organ obumiera i ginie.
Następstwa takiego zdarzenia bywają różne, zależnie od miejsca zatkania. Natychmiastowa śmierć następuje, gdy zator przeniesiony zostaje do serca, lub płuc, gdy zaś dostanie się do mózgu, by utkwić tam w jakimś naczyniu, następuje apopleksja. Wszędzie, gdziekolwiek się zjawi, szerzy zniszczenie, nawet gdy nie powoduje śmierci.
Leczenie może być, rzecz prosta, stosowane tylko tam, gdzie choroba przebiega w sposób powolny.
Najpospolitsze wypadki praktyki lekarskiej, to zatory w nodze, gdyż zazwyczaj stanowią one następstwo żylaka. Zdarzają się one też dość często w połogu.
Wysokie ułożenie zagrożonego organu, absolutny spokój i stałe działanie wilgotnego ciepła – to najprostsze sposoby leczenia. Unikać należy zimna, gdyż pod jego wpływem naczynia ulegają skurczeniu, co szkodliwie działa na pozbawione dopływu krwi żyły. W pewnych przypadkach nieodzowna jest pomoc chirurga, zawsze zaś konieczna jest opieka lekarska. Przypuszczenie, iż można leczyć wyłącznie zagrożoną część organizmu, nie znając najdokładniej jego całości, jest fatalną pomyłką.

ROZSZERZENIE TĘTNICY - TĘTNIAK


Tętniakiem nazywamy częściowe rozszerzenie żyły, której ścianki straciły na wytrzymałości i elastyczności. Gdy ciśnienie krwi w naczyniach z jakiejkolwiek przyczyny wzrasta, to chorobliwie zdeformowane miejsca nie są w stanie stawić mu dostatecznego oporu. Ustępują one pod naporem, ale wskutek utraty dawnej elastyczności nie powracają już do pierwotnej formy.
Następstwem tego jest nie znikające już rozszerzenie zaatakowanego miejsca, przybierające najrozmaitsze formy, bądź równomiernego rozszerzenia na całej przestrzeni, bądź worka, bądź wrzeciona. Im większą jest średnica danej żyły, tym większe rozmiary przybiera tętniak. Stąd wynika, że największe tętniaki przypadają na największą tętnice naszego organizmu – aortę. O takich tętniakach właśnie piszę. Mniejsze tętniaki są dość częste. Objawy cierpienia wywołane przez tętniaki, bywają różne, zależnie od miejsca, w którym powstały i organu, podlegającego naciskowi. Mogą się stąd wywiązać dolegliwości serca, jak i oddechu, zdarzają się też wypadki bez wszelkich symptomów. Zdarza się że rozwijający się w kierunku klatki piersiowej tętniak tak silnie na nią napiera, iż pod jego wpływem zanikają stopniowo kości i mięśnie, a napełniony krwią guz zachodzi bezpośrednio pod skórę. Śmiertelny wynik jest w ciężkich wypadkach nieunikniony. Może on nastąpić pod postacią zaburzenia wyrównawczego w czynności serca, albo wskutek pęknięcia guza i następującego potem krwotoku.
Pęknięciu ulegają i mniejsze guzy, bywa to jednak mniej niebezpieczne, gdyż rana się zamyka i zabliźnia.

Leczenie bywa trudne i nie zawsze daje skutek pozytywny, mimo usiłowaniu doprowadzenia do rozszerzenia naczynia do stanu pierwotnego.          

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz